Ksiega Propozycji:

2010/11/15

c y t a t :

Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć.

— Coco Chanel

54.

Piękny sen miałam, bez kitu. <3
Chcę jeszcze raz, chcę by moje pięści i kolona i nogi uzbrojone w glany poszły w ruch <3
,,Ach, tak! Caaały ten zgiełk! " :]
Mam nadzieję, że to był sen z tych ,,proroczych" ^^,
Niestety sennik nie potrafi mi konkretnie powiedzieć co oznaczał ten sen. A szkoda. :<
,,pokonasz złośliwe zamiary przeciwników; tęsknisz za nim i chcesz go spotkać (och tak!); awans; mieć do czynienia z człowiekiem tępym; spokój w małżeństwie; niepowołani ubiegają się o twe względy; opuści Cię zły humor", ple ple ple. Durnota trochę. :D

No, i ogólnie czekam, czekam, czekam. Bo Niente dopiero koło 20 przyjedzie.:( Tęsknię Misiu :(
I oczywiście kończymy dziś drugi sezon Skins, nie? Kocham Cię :*



---
mood: dobry humor, choć tęsknię za Niente.
listening to: The Analogs - Pieśń Aniołów.
reading:  Właśnie skończyłam Sidney Sheldon ,,Opowiedz mi swoje sny", a następnej jeszcze nie wybrałam.
watching: SKINS, sezon 2.
playing: the sims 2 xd
drinking: herbata. duuuża.
eating:  -

Łupy z piątkowego lumppingu.


t-shirt nie wymagający komentarza. [ przód - tył]


koszula nr 1.


koszula nr 2. [uwielbiam kolory♥]


jakaś takaś trochę imoł bluza (wtf?).


żółta bokserka + FIOLETOWE RURKI ♥


moja cool bluza i te cudowne butyyy.♥ {buty oczywiście kupione NIE w lumpie ;p}




Obiecałam, więc jest. :)
Zdjęcia trochę słabe, bo robiliśmy w domu, z fleszem :<

2010/11/13

c y t a t :

Pogarda to policzek wymierzony na odległość.


— Victor Marie Hugo

53.

Czekam cały czas na Niente. Ponieważ wcześniej wróciłam niż było w planach, pomyślałam, że właśnie jak przyjedzie, to zrobi mi te zdjęcia. Hmm... no ale jemu się chyba nie śpieszy. Trudno, najwyżej będą chujowe, bo przy świetle żarówkowym... (nie lubię jak takowe zdjęcia wychodzą na moim aparacie, fuj). A jak nie, to dopiero w poniedziałek pstryknę, i chuj.
Ogólnie myślałam, że trochę inaczej to załatwi. Cóż... Powinnam być przyzwyczajona do tego. Poprzednik był w tym istnym mistrzem.



---
mood: blablabla.
listening to: Bullet for my valentine - Tears don't fall.
reading:  Sidney Sheldon ,, Opowiedz mi swoje sny".
watching: SKINS, sezon 1.
playing: the sims 2 xd
drinking: herbata. duuuża.
eating:  MACZUGI keczupowe XD

2010/11/12

52.

Jutro spędzę cały dzień na uczelni, bóóó. Jedno pocieszenie - same wykłady, więc poczytam sobie książkę <3
Tylko jeszcze nie zdecydowałam, którą mam ze sobą wziąć... Bo oczywiście jak to ja, musiałam 4 wypożyczyć :D Ale chyba wybiorę Sheldona, bo po ostatniej wizycie w biblio nie miałam żadnej jego książki... Tak, więc to będzie Sidney Sheldon ,,Opowiedz mi swoje sny". :)
Jeśli chodzi o Niente, nadal muszę się użerać z jego zazdrością. Nie wiedziałam, że to jest aż tak uciążliwe... Nie mówię, że ja nie jestem zazdrosna, bo jestem, jestem straszną zazdrośnicą, ale przy nim wymiękam. No cóż, nie wiem już jak mam tą sprawę załatwić. Nawet teraz leży obrażony, o losie. Ja to mam życie, bez kitu :D Ach, i już widzę te ambitne anonimy bardziej na formspringu niż tutaj, no ale anonim to anonim :D Jebać :D
Dobra, zmieniając temat, to byłam dziś na lumpach! Z Niente i Dudusiem, kurde, wydałam ,,trochę" kasy, ale jestem taka zadowolona, że ojej. Niedługo dodam zdjęcia tego co nakupowałam <3 Między innymi znalazły się tam FIOLETOWE rurki i taka cool szara bluza ^^
Ale to jutro, jutro jak wrócę z uczelni to powstawiam fotki, a jak nie, to najpóźniej w poniedziałek. Choć w sumie wydaje mi się, że ten poniedziałek jest bardziej możliwy niż jutro czy niedziela, bo pewnie wrócę do domu późno i zjebana ostro. Ech. No, ale mam co chciałam, nie? :)

Dobra, ja to w ogóle zaraz spać idę, bo pobudka pewnie po 5:00 będzie, a ja wolałabym się wyspać :D
Pozdrawiam, miłego wieczoru i udanego weekendu wszystkim. ;*


---
mood: generalnie zadowolona ;)
listening to: Sum 41 - Pain for pleasure.
reading:  Nora Roberts "Odnalezione Marzenia"
watching: -
playing: the sims 2 xd
drinking: herbata. duuuża.
eating: - 

2010/11/10

51.

   No okey, trochę mnie tutaj nie było. Może to trochę wina moja, może Świata.
   Faktem jest też to, że praktycznie cały swój czas poświęcam Panu Niente♥.
Ale dochodzi do tego moje uzależnienie - książki. Niente ostatnio się buntował troszkę, że za dużo czytam, ale chyba powoli mu to przechodzi. Poza tym staram się już przy nim tak nie czytać, choć niestety u mnie o wkręcenie w książkę nie trudno... Cóż, taka właśnie jestem.
   Poza tym zaczęłam już studia. Narazie z Kiwi byłyśmy tylko na jednym zjeździe i to też tylko w sobotę, bo w niedziele nie dałyśmy już rady z różnych względów :D
Moje pierwsze odczucia? Hm, no kierunek nadal wydaje mi się ciekawym, kilku wykładowców już poznałam w tamtym roku na Ogrodnictwie, a kilku dopiero poznaję. Ale już czuję że Pan od Ekonomii to dobry wariat :D Przyznaję że nawet go słuchałam na wykładzie :D Bo i tak już książkę czytać skończyłam. A kartka na której z Kiwi grałyśmy w ,,Państwa-Miasta" już nam się skończyła.W ogóle dobre loty przy tej grze odchodziły... Hehe, poczułam się jakbym wróciła do liceum. Siedziałyśmy razem, w ostatnim rzędzie i z całych sił powstrzymywałyśmy się, żeby nie wybuchnąć śmiechem na całą salę. Taaak, zdecydowanie przypomina mi to liceum, zwłaszcza Jęz. Polski u Nietrzebki, kiedy to zawsze musiałyśmy powstrzymywać wybuchy śmiechu (bo oczywiście najczęściej to niejaki Jarosław G. nam jakieś kawały opowiadał i niestworzone historie :D), choć wiele razy nie udało się nam to, za co potem był przypał. Ale czy ktoś się tym przejmował? Bynajmniej nie ja, i nie u tej ,,nauczycielki". :]
   Wracając do tematu ,, braku czasu" to oczywiście nie zapominajmy też o prawie jazdy, które robię. Och, pamiętam na początku swój, może nie tyle co stres przed jeżdżeniem..., nie umiem nazwać tego uczucia, ale możliwe że to był jakiś wewnętrzny upór zmieszany z kilkoma kroplami strachu. Teraz już po tym nie ma najmniejszego śladu. Choć na pewno nadal się trochę stresuję, przecież codziennie się słyszy o różnych wypadkach samochodowych, a przecież oficjalnie jeszcze nie umiem jeździć. Jak narazie - tfu tfu - nie było takiej sytuacji podbramkowej :) I z każdą kolejną wyjeżdżona godziną coraz lepiej czuję się w samochodzie na miejscu kierowcy. Coraz bardziej mi się to podoba, i coraz bardziej pragnę mieć już ten świstek zwany prawem jazdy i jeździć kiedy tylko mam możliwość. Może to też wina Krzyśka, mojego instruktora, który z każdymi jazdami coraz więcej mnie chwali. Ostatnio nawet stwierdził że jeżdżę lepiej od niego. o_O' Jakoś w to nie wierzę, ale jemu podobno chodziło o to, że jeżdżę uważnie i bezpiecznie. Tylko, kurczę, nadal mi brakuje tego, co on nazywa ,,dynamiczną jazdą". Ale jest poprawa, jest. Samochód w ciągu trzech godzin jazd teraz gaśnie mi nie więcej niż 5 razy! I to też często z mojej winy, bo zapominam czegoś zrobić. Ale i ruszanie już mi idzie! Więc cieszę się, bardzo nawet. No i mam nadzieję, że tak jak mówi Krzysiek zdam za pierwszym razem. :) A jak nie... to tak czy siak przecież zostanę u niego na doszkalających i najwyżej za drugim razem zdam :) On twierdzi, że jak mnie nerwy nie zjedzą to mam prawko. No i jak trafię na normalnego egzaminatora... Kurczę, szkoda że on dopiero po nowym roku robi sobie ten kurs na egzaminatora właśnie. Bo wiem, że on będzie dobrym egzaminatorem, i nie mówię tego tylko dlatego że jest moim instruktorem i liczyłabym na jakieś ulgi, nie, totalnie nie. Po prostu wiem to, po tych 20 godzinach jeżdżenia z nim i rozmowach wszystkich.
   Dobra, porzucając temat prawa jazdy, powiem wam tak... Mam ostre loty dziś od rana :D Najpierw wiadomość o rzekomym objawieniu się Matki Boskiej przed Kościołem w Żyrardowie (hahaha, co najśmieszniejsze to jest moja parafia, o losie) - link . No po prostu ludzie to są beznadziejni, ale jest chociaż z czego się pośmiać :D A potem jeszcze informacja że podobno dziś ma wybuchnąć III Wojna Światowa. Link. Ja powiem tak, ja mam to gdzieś, dziś idę z Niente na zakupy (kupić te cudowne buty w których zakochałam się od pierwszego dotknięcia i wejrzenia oraz piękny szary sweterek) a jutro mam zamiar wyrwać go gdzieś na zdjęcia. Zorganizujcie sobie kiedy indziej tą wojnę. Zresztą... Tak sobie pomyślałam, hahahah, że może ta Matka Boska to jakiś znak, może Ona wybrała nasz Żyrardów żeby ocalić go od wojny? Hahaha, I hope so. Napisałam też do Niente sms'a, że dziś ma wybuchnąć Wojna Światowa, a on w szkole siedzi, haha, to też jest śmieszne. Choć nie powiem, prawda to z tą wojną czy nie, wolałabym go mieć przy sobie. W każdym razie, będąc już poważną, to skoro ma dziś to nastąpić, to jeszcze do dzisiejszego planu muszę dodać zalegającą od dwóch dni wizytę w Bibliotece. No co? Muszę mieć co robić jak ludzie będą się zabijać nawzajem. Zresztą, dla mnie to głupota. Ech, ale wkońcu to nie ja o tym decyduję, i nadal mam zamiar być aspołeczna i apolityczna i w ogóle anty na to wszystko.
   Jeszcze co do Niente, to kurczę, dziwnie ostatnio było, ale staramy się wszystko ogarnąć. Wiecie jak to jest - wzajemna zazdrość. :) No ale jest pod kontrolą jak narazie. Nadal przytulamy się, całujemy. Razem pijemy herbatę. Razem chodzimy po ,,Maczugi" do sklepu. Przytuleni oglądamy filmy (wczoraj serial Pingwiny z Madagaskaru :D). Bierzemy razem prysznic, i zasypiamy przytuleni. On mnie łaskocze, a ja jego. Czytamy razem książkę ,,Święte Grzechy", albo rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Śmiejemy się z Yuny że śmierdzi :D Śmiejemy się też z pewnych ludzi i ich rozkmin, ich działań. Żałosny bez sens. Ale dla nas to jest śmieszne :D Bo powoli im się pomysły kończą ;D
   Dobra, ja kończę powoli, bo niedługo Ewa ma przyjść filmy oglądać . :)


+ Dodałam odtwarzacz z muzyką na bloga. Na razie jest tylko kilka utworów, bo robiłam go na szybko. :) Ale niedługo pojawi się więcej. :)
++ Zmieniłam także wystrój. Ostatnio mam obsesję na punkcie fioletowego.
+++ Będę musiała dodać też jakieś zdjęcia na http://paradise--online.blogspot.com/  bo na to też nie miałam czasu. ;p Więc sprawdzajcie tam co jakiś czas :)



---
mood: jakaś taka niepocieszona jestem :p
listening to: Skid Row - Wasted Time.
reading:  Nora Roberts "Odnalezione Marzenia"
watching: -
playing: the sims 2 xd
drinking: herbata. duuuża.
eating:  MACZUGI keczupowe XD

2010/10/17

c y t a t :

Cuz I'm a fast motherfucker,
Let me tell you 'bout it sucker,
Said if you fuck with me, I'll fuck your mother,
Your sister, too, and your best girlfriend,
Then I'll line 'em up, and put 'em end to end,
And then I'll put (stick) it in, I'll pull it out,

I'll grab your face and then I'll cum in your mouth.
It tastes good, don't it?
It tastes good, HUH
And you know it, OW!



źródło : Guns N' Roses ,,Rocket Queen" live in Tokyo '92 (rap session) . http://www.youtube.com/watch?v=WFYcw-_HC1Y

2010/10/15

http://paradise--online.blogspot.com/

Postanowiłam, że założę oddzielnego bloga na zdjęcia.
I oto on, powstał dziś!


Zaczęłam od wcześniej już obiecywanych zdjęć z sesji z Kiwi.:*

2010/10/11

50.

No i tak miałam pisać tą notkę i pisać... A tymczasem nie wiem od czego zacząć.
Zresztą, za dużo tego chyba jest. Za dużo śmieci.

Zacznę może od tego że zaliczyłam ten przeklęty zielnik. Łał, na 5,0 ! Wszystko dzięki Niente. Bo otóż on, moi mili państwo, poświęcił mi na to całą noc. Spaliśmy może ze 2-3 godziny. Po czym obudził mnie o godzinie 04:00 (!) i dalej odpytywał z roślin. Oj tak, jestem mu szalenie za to wdzięczna. :)

Skoro już wspomniałam o Niente, to wiecie co wam powiem? Że zajebiście mocno go kocham. Naprawdę, ten chłopak to istny skarb. Czy ktoś inny mnie aż tak rozumie? Wspiera? Z nim wiem, że mogę porozmawiać o wszystkim. Zresztą on i tak wszystko wie. Siedzi obok mnie na fotelu kiedy wchodzę na formspringa i razem ze mną czyta te żałosne "pytanka". A ludzie myślą chyba że mu wmówią coś innego. Sorry, jemu nic nie wmówicie, bo on jest naocznym świadkiem waszego żałosnego zachowania. Zna prawdę. Więc tylko czas tracicie. Ale to wasza sprawa, nie moja.
Wracając do tematu Niente... Smutno mi bo jest właśnie w szkole... Ale dobrze że zaraz po lekcjach przyjedzie do mnie.
Rano tak mi się dobrze przy nim spało że nie mógł mnie dobudzić bym go wypuściła. Biedactwo moje ;C  Zresztą ja też jestem ,,biedactwo" bo potem musiałam leżeć w tym wielkim łóżku sama, bez Niego.:(
,,Słońce na oścież otwiera okna,
budzę się sama ale nie samotna."
Rzecz nadal związana z Niente, to sobota i niedziela spędzona w plenerze, z aparatem. Tak, kilka zdjęć powstało :) Jego cudowne, moje trochę mniej. Ale to wina tego, że ja nie jestem tak fotogeniczna jak mój Mężuś :p
Muszę wstawić wkońcu tutaj te wszystkie zaległe zdjęcia. A jest ich ,,trochę", ale nigdy nie mam na to kurczaki czasu;< Tak samo jest z deviantARTem, muszę wkońcu tam też zuploadować te wszystkie zdjęcia. Tyle że tam to chyba jeszcze starsze zdjęcia wołają o opublikowanie. Coś wymyślę. :) Muszę. ;P

Cały czas nie wierzę że robię prawo jazdy. JA i prawo jazdy! JA i samochód! O losie.
Ale spoko, już mam zaliczoną jazdę po okolicach Żyrardowa, gdzie dojechałam nawet do Grodziska. Kawałek po Żyrardowie też. Ale w Skierniewicach już tak łatwo nie było. Jakieś 3 razy serce mi stanęło w poprzek. Ale na szczęście do żadnego wypadku nie doszło, uff. Zresztą wszystko to zasługa Krzyśka. Stwierdzam że dobrym jest instruktorem. I fajnie się z nim gada podczas jazdy. I te jego teksty do ludzi którzy albo mi wyskakują na ulicy albo samochodami coś odpierdzielają XD No i na szczęście nie krzyczy i w jakiś sposób rozumie mój problem z odpalaniem samochodu, z tym nieszczęsnym sprzęgłem. Ale najśmieszniejsze jest to, że tylko przy odpalaniu mi ta praca sprzęgłem mi nie wychodzi, bo podczas jazdy kiedy zmieniam biegi to idzie mi to lepiej. W ogóle jak dla mnie to sprzęgła mogło by nie być :D Mniejszy problem bym miała :D No ale w każdym razie niestety jest, i czuję że to będzie moja pięta achillesowa w całym tym prawie jazdy. No nic, zobaczymy jak będzie teraz w środę na jazdach, i ciekawe gdzie tym razem wyruszymy :)

O, jeszcze faktem o którym powinnam napisać jest to, że w ostatni wtorek widziałam się z Łukaszem. Jako że i tak zaspałam na pociąg którym miałabym zdążyć na angielski, to podjechał po mnie na stację i zatrzymaliśmy się w Vanilla Cafe. Zamówiliśmy coś do picia i zaczęliśmy rozmowę. Początkowo wiadomo - nie wiedziałam o co chodzi i trochę byłam spięta. Ale za chwilę okazało się, że wszystko jest dobrze. Chodziło tylko o wyjaśnienie zaległej sytuacji sprzed ponad 3 miesięcy. I powiem, że bardzo mi się to spodobało. Że właśnie chciał się ze mną spotkać by sobie wszystko wyjaśnić, w pewien sposób się pogodzić no i przeprosić nawzajem za jazdę jaka wtedy była. Niektórzy tego nie potrafią, i powiedziałam mu to, że cenię go za to, że właśnie zaproponował to spotkanie i tą rozmowę. Pogadaliśmy sobie na luzie, tak jakby te 3 miesiące nie miały miejsca. No bo też nie ma chyba sensu chować urazy o coś co no po prostu nie było nam pisane i się skończyło ? Chodziło też o to, że on myślał, że przez sytuacje z nim ja chcę zmieniać studia. Ale przecież to nie prawda. Robię to bo chcę pójść na staż, a potem do pracy. Zarobić na ten aparat i inne przyjemnostki. :) I więcej czasu spędzać z Niente
No w każdym razie, po rozmowie podjechaliśmy na uczelnie i się pożegnaliśmy. On poszedł załatwiać sprawy do dziekanatu, ja usiadłam na ławce przed uczelnią z Ewą. Rozmawiałyśmy i wygrzewałyśmy się w słońcu. Po czym poszłam na jazdy właśnie po Skierniewicach ;)



Hahaha, i tak jak myślałam. Zacząć mi było ciężko, ale jak już przełamałam lody to się rozpisałam :D
No więc, dziękuję za poświęcenie mi tych kilku minut, na przeczytanie tej notki.
I miłego dnia życzę. :)



,,Otoczeni naszym własnym mikroświatem,
żadne zło planety nas tu nie dosięgnie.
Otoczeni naszym własnym mikroklimatem,
dzisiaj chyba coś ładnego Ci przysięgnę.
"



 * Cytaty pochodzą z piosenki Sen Zu - Romantyczna Piosenka.



mood: in love
listening to: East West Rockers - Łap Oddech.
reading:  Nora Roberts "Willa"
watching: -
playing:  the sims 2
drinking: herbata. duuuża.
eating: aero truskawkowe!

Popularne posty: