Ksiega Propozycji:

2011/04/20

83.


W głośnikach cały czas 30 Seconds To Mars. Wczoraj obejrzane dwa filmy w których grał Jared Leto. ( No i nie wiem czy to przypadkiem nie przez to wszystko miałam takie pojechane sny. XD)
Fight Club - film, który lubi Niente, do którego mnie namawiał już jakiś czas. Nawet nie wiedział, że gra tam Jared Leto. Mnie także umknął ten szczegół. ;p
Tak, oczywiście Niente już nie lubi Jared'a, bo ja go bardzo lubię. ^^'
Ale, ale, po obejrzeniu teledysku ,,Hurricane" nawet spodobała mu się fryzura jaką ma tam Jared. A, że Niente jest u fryzjera właśnie, to kto wie co mu strzeli go głowy i czy sobie takiej fryzury nie zrobi. :D
No i potem obejrzeliśmy jeszcze ,,Lonely Hearts" - film który za to ja lubię. :)
Ogólnie wesoło jest, wesoło. Dziś zdjęcia z Dudusiem moim. ♥ Pomysł już jest, później tylko miejsca będziemy odpowiedniego szukać. Wyniki pewnie pojawią się i na fanpage'u i na deviantARTcie i na paradise--online.



Miłego dzionka. ;-*






- - -
mood: supersuper.
listening to: 30 Seconds to Mars  ♥
reading: -
watching:Gossip Girl S04E18.
playing: Farma Zombiaków.
drinking: zimna herbata.
eating:dopiero oszamałam pierogi ruskie z majonezem i keczupem. ^^

30 Seconds To Mars - Hurricane (Censored Version)


No matter how many deaths that I die, I will never forget.
No matter how many lives that I live, I will never regret.
There's a fire inside of this heart and a riot about to explode into flames...





No nieee mooogę... Nie dość, że zajebiście lubię tą piosenkę, to jeszcze ten teledysk...
Jak zwykle niezła rozkmina podczas oglądania.
Kurde, właśnie dlatego uwielbiam ich teledyski. Każdy jest niesamowity, inny. Ma coś do przekazania. Jak dla mnie to spokojnie można by z tego film zrobić, gdyby tylko ktoś chciał.
Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam.
+ Fryzura Jared'a... ajć!

 PS: Wie ktoś może gdzie znajdę uncensored version tego teledysku? Jeśli TAK... Błagam, podajcie mi link w komentarzu. Można przecież anonimowo. Albo na formspringu mi napiszcie. Z góry dziękuję.




Dobranoc pchły na noc, karaluchy pod poduchy, a szczypawki do zabawki. :D

2011/04/19

82.

No cóż, trochę już nie pisałam, ale to nie dlatego że nie było o czym, ale dlatego że nie miałam czasu.
Teraz też piszę tak na szybko, bo zaraz idziemy z Niente do da*grasso (tortilla na słodko♥).
Chcę tylko zachęcić do klikania lubię to na https://www.facebook.com/pannapoziomkaphotography . + oczywiście nie zapominajmy o deviantART i moim drugim blogspocie ( http://paradise--online.blogspot.com/ ).


No i teeeego, wreszcie udało mi się zakupić kolczyk do wargi, który nie będzie za duży i nie będzie mnie wkurwiał. Tak więc po kilku miesięcznej przerwie znów go noszę. :)
[Nie patrzcie na chujowość zdjęcia, robione na szybko, tylko by pokazać jak leży na moich wargach. Poza tym ogólnie nie lubię takich bliskich zdjęć części mojego ciała. ;p ]










I do tego ma fajny kształt.

Skoro jesteśmy już przy temacie kolczyków to zmieniłam też - wreszcie!- kolczyk w brwi! :) W sumie już kilka lat temu mi się on spodobał dlatego że... jest taki inny.
A Wam jak się podoba?

Dobra, ja niestety muszę kończyć, bo muszę się ubierać i lecieć do da*grasso. Mrrr, aż mi ślina leci. :D

Później jeszcze coś napiszę/dodam. Buziaksy. ;-*



- - -
mood: :DD.
listening to: 30 Seconds to Mars  ♥
reading: -
watching: -
playing: Farma Zombiaków.
drinking: zimna herbata.
eating: zaraz będzie tortilla

2011/04/08

81.

   Ja i moje kochanie. Mój kochanek.
   A no chwalę się, chwalę. Zabronicie mi? Wątpię!
W każdym razie jestem happy i to ostro. Jaram się tym i Nim.
Kto by tego nie robił? W końcu wreszcie spełniło się moje marzenie.

   W sumie to dziś nie wiem o czym pisać. Dam Wam trzy linki do odwiedzenia i polubienia, a potem idę się ogarniać na koncert. Wiecie, umyć, ubrać, uczesać. Z malowaniem czekam na Natkę, bo obiecałam jej, że odpierdzielimy się na lalunie. Choć obiecując to miałam nadzieję, że uda mi się zawołać Kiwi, w końcu jest ona moją mistrzynią makijażu, ale niestety to nie wypali, z powodów osobistych Kiwusi ( wiesz, że jestem z Tobą, aktualnie tylko duchem, ale jestem! mam nadzieję, że sytuacja szybko się ogarnie a rany się zagoją... ), dlatego nawet jej nie prosiłam... Będziemy musiały same dać sobie radę, w sumie nie mam dwóch kosmetyków na krzyż, a jakieś co najmniej dwadzieścia, więc jest czym kombinować.
Jako, że biorę ze sobą aparat na 98% to będą i zdjęcia mnie/nas i możliwe, że 'spod sceny'. :)

   Dobra, bo trochę odbiegłam od tematu - ćśśś, wiem że żadnego nie było ;p - ale miałam podać trzy linki i spadać, a więc oto one:

  1. http://www.facebook.com/pages/panna-poziomka-photography/193875153982758
  2. http://panna-poziomka.deviantart.com/
  3. http://paradise--online.blogspot.com/

Pamiętajcie - do odwiedzenia i polubienia!


Trzymajcie się, udanego piątku życzę. ;-*




- - -
mood: :).
listening to: Phantom of the Opera - Overture.  ♥
reading: Nora Roberts ,,Wzburzone fale"
watching: chcę Phantom of the Opera z napisami!!!
playing: leśna przygoda.
drinking: herbata.
eating: maczugi.

2011/04/06

80.

Wiem, że wyszłam śmiesznie. To ta moja mina. Jak to nazwał Błażej, który zrobił to zdjęcie, widać że chciałam się uśmiechnąć, ale się powstrzymywałam. I powiedział, że następnym razem, jak będą mnie fotografować, to mam się nie powstrzymywać. No cóż, mam nadzieję, że następnym razem padnie na kogoś innego funkcja modela. (;

No i macie też mniej więcej świadomość jak wyglądam w nowym kolorze włosów. Na facebooku pojawiło się wiele komentarzy na temat mojego rudego więc napiszę to kolejny raz - nie martwcie się, rudy jeszcze wróci na mój niesforny łepek. Na razie włosy muszą mi odpocząć, bo kiedyś przeczytałam, że ruda farba nieźle je niszczy.
Wam jak się podoba?

Dzisiejsze spotkania jednak nie wypaliły. ;| Trudno, ale za to z Effą się widziałam. Śmiechowo było bo miałam problem z zainstalowaniem photoshopa, coś cały czas mi się jebało. No i Effa też się wkońcu wkręciła. Śmiała się z tego co pisałam do Błażeja, który pomagał mi z tym photoshopem, ale największy lot był jak dopiero po czasie się skapnełyśmy co robiłam źle, a raczej czego nie robiłam. Bez kitu głupia jestem, że ojej. :D

Jutrzejszy ranek mam już trochę zaplanowany, hm, kwitnąco!
11:30 - spotkanie z Kiwi;
12:30 - spotkanie z Effą;
13:00 - idziemy z Effą do urzędu, ja się tłumaczyć dlaczego dn. 05.04.2011 nie pojawiłam się na jakimś tam spotkaniu o 13:00 (kurwa no zapomniałam, nie mogłam znaleźć kartki z datą i godziną :/ dopiero o 21:00 ją znalazłam. ;|), a Effa się idzie zarejestrować;
13:45 - papierosek z Martą Pleban na placu Jana Pawła II;
14:00 - po odbiór aparatu ♥.
Po godzinie 14:00 to sorry, ale już nie będę przez kilka najbliższych godzin lub dni dostępna dla nikogo. :D
No może oprócz Niente, który przyjeżdża o 18:30. ;P

Zaraz idę spać, szybciej mi minie, bo chcę już mieć Canona w rękach





- - -
mood: stęskniona i jednocześnie podekscytowana.
listening to: Phantom of the Opera - Overture.  ♥
reading: Nora Roberts ,,Wzburzone fale"
watching: chcę Phantom of the Opera z napisami!!!
playing: pasjans.
drinking: herbata.
eating: -

2011/04/05

79.

   Hm, no więc obiecałam że dziś napiszę, to piszę. Nie wiem jak zwykle od czego zacząć, ale dajcie mi chwilę, a się rozkręcę.
   Może zacznę od piątku, kiedy to Niente namówił mnie do zmiany koloru włosów. Tak, nie jestem już ruda. Jestem czekoladowym brązem. Znaczy - powinnam być, bo dla mnie to ja mam prawie czarne te włosy, ale olać. Żyję nadzieją, że szybko się spiorą (to akurat nie powinno być problemem da moich włosów) i będzie git. W sumie to może dobrze że właśnie zmieniłam kolor, włosy trochę mi od rudego odpoczną. Bo oczywiście w którymś momencie wrócę do tego koloru, nie ma że nie. A narazie trzeba się przyzwyczaić do tego co mam aktualnie na głowie.
   W piątek też zaczęliśmy oglądać serial ,,Misfits" - coś świetnego! Polecam, jeśli lubicie takie klimaty. Choć pewnie niektórych może zrazić to, że w opisie serialu pojawia się ,,Sci-fi"- Niente tak miał na początku - ale serial  jest naprawdę zajebisty i Niente także się wkręcił. Już nie mogę się doczekać trzeciego sezonu... :)
   Weekend był spoko, jeśli chodzi o szkołę. Pomijając oczywiście fakt że zaspaliśmy na dwa pierwsze pociągi o 6 i o 7 i następny dopiero był przed 11:00. Więc olać że spóźniłam się te jakieś 4 godziny. ;p Ale, ale i tak było dobrze. Coraz bardziej mi się podoba. Nawet zdobyłam photoshopa wreszcie, dzięki uprzejmości koleżanki z grupy, Moniki, która tegoż photoshopa nagrała mi na płytkę i w niedziele na zajęciach mi ją dała. Mam nadzieję tylko, że mój komp tym razem zainstaluje mi photoshopa... Bo jak nie to się wkurzę. Tak to bym mogła w domu nadrobić tą zaległość z technik multimedialnych którą mam. A skoro już o technikach multimedialnych mowa, to stwierdziłam, że muszę sobie załatwić nowe okulary do kompa. Niestety dopiero 10 kwietnia wchodzi to w rachubę, bo aktualnie jestem bez kasy. Ale też mam nadzieję, że nie wyniesie mnie to jakoś dużo, skoro mam swoje oprawki... Wiecie coś może o tym, tak totalnie przypadkiem? Pewnie nie, a nawet jeśli tak, to i tak zapomniałam, że nie komentujecie tutaj. Trudno, dam sobie radę, tak czy siak. :)
   Oczywiście na ten zjazd nie wzięłam ze sobą fujiego, bo myślałam, że nie będziemy używać aparatów, bo w sumie na pierwszy zjazd wszyscy je wzięliśmy, a tylko w torbach leżały. No, ale okazało się, że jednak w niedziele z  nich korzystaliśmy, bo 3 na 5 godzin zajęć niedzielnych to były ćwiczenia. No, i koledzy i koleżanki z zajęć mieli nie przyjemność fotografowania mnie, bóóó. Ciekawa jestem jak im te zdjęcia wyszły. Napisałam na wspólnego maila z prośbą o przesłanie mi kilku zdjęć. Będzie śmiesznie podejrzewam. ;d
Dotykasz moich rąk jak śpię
A przed momentem wojna serc...
   Ten cytat z piosenki Szymona Wydry aż za dokładnie opisuje niedzielną noc. Tak, znów z Niente się pokłóciliśmy, mocno, ale... Jak teraz na to spojrzę, to często nam się to zdarza, i zaczynam to traktować jak swego rodzaju Katharsis. Bo już wczoraj było wszystko okay, nawet lepiej. Do tego wczoraj mijało nam ,,ciążowe" dziewięć miesięcy razem. To też coś znaczy, prawda?
   Wczoraj też załatwiliśmy sprawy związane z aparatem. Tak, tak, od jutra będę właścicielką lustrzanki Canona! Finally! Nie mogę się doczekać, chciałabym by to już było dziś! No ale niestety to dopiero jutro. Dziś czeka mnie kilka spotkań, więc może czas mi szybciej minie. Poza tym i tak zaraz jak tylko rozkminię aparat to będę musiała zrobić te wszystkie zdjęcia które mamy zadane na zaliczenie. W sumie może być ciekawie, już kilka pomysłów mam. Tylko temat nieszczęsnych linii jest dla mnie problemem, nie mam totalnie pojęcia jak to przedstawić. Ale, ale, nie byłabym sobą gdybym czegoś nie wymyśliła. 
   Niente niestety przy mnie nie ma, bo wczoraj dowiedział się, że czeka na niego praca, od dziś. W sumie naprawdę się z tego chłopak cieszył i dlatego ja też się cieszyłam, razem z nim... Ale... Choć mu tego nie powiedziałam, to wiedziałam, że będę strasznie tęsknić kiedy on będzie w pracy... Tęsknię cały czas. Wczoraj  nie mogłam zasnąć, bo jego nie było obok. Łóżko było takie zimne, a ja razem z nim... Poza tym prawie się pochorowałam... Masakra jakaś. Potrzebuję Go bardziej niż potrafiłam do tej pory przyznać... Dobrze chociaż że jutro się spotkamy, już mi powiedział, że będzie o 18:30. :)
   Aaa  nie mówiłam że się rozpiszę? He he. W każdym razie na zakończenie napiszę, że cały czas słucham teraz ścieżki dźwiękowej z Phantom of the Opera. Uwielbiam te piosenki, uwielbiam ten musical. Chciałam go wczoraj obejrzeć on-line, ale niestety okazało się, że jest z lektorem. Pff, jebie mnie takie coś, nienawidzę filmów z lektorem... Zwłaszcza musicali...
No ale trudno, może jeszcze jakoś się znajdzie gdzieś z napisami. Dzika ma poszukać, bo gdzieś ma na płytce i prawdopodobnie właśnie z napisami. Oczywiście pomińmy ten fakt, że musical ten oglądałam co najmniej pięćset razy. On się nie może znudzić, to jest po prostu nie możliwe. Ten musical to arcydzieło. Oczywiście, jako że są gusta i guściki, to ktoś może uważać inaczej - trudno, jego sprawa.

   Dobra, Kochani (Ci którzy poświęcili swój czas na wejście tutaj i przeczytanie tego) ja kończę, by powoli się ogarniać na pierwsze spotkanie. :)
Trzymajcie się mocno i udanego wtorku życzę Wam. :)




- - -
mood: stęskniona i jednocześnie podekscytowana.
listening to: Phantom of the Opera - music of the night. 
reading: Nora Roberts ,,Wzburzone fale"
watching: chcę Phantom of the Opera z napisami!!!
playing: pasjans.
drinking: herbata.
eating: jeszcze nic, ale pewnie zaraz zjem śniadanioobiad.

2011/04/01

78.

Pizza byla zajebiście smaczna. :D Ale jednak się nie rozpiszę, bo właśnie Niente do mnie wrócił. :p
Wyyyybaczcie, może po weekendzie nadrobię. :)

Więc miłego weekendu Wam. :) A jutro Łódź - szkoła.



+ Będę wdzięczna jeśli podpiszecie się pod tą petycją : link.
Nawet jeśli nie znacie /nie lubicie ani zespołu ani piosenki... [nie musicie przecież podawać swoich danych, wystarczy ksywka lub inicjały]. Ale każdy wasz głos się liczy i sprawia, że jestem o krok bliżej do usłyszenia tej piosenki. Zróbcie to dla mnie. *robi słodkie oczy*
PAMIĘTAJCIE tylko o tym by zweryfikować głos na mailu, którego podaliście.
Dziękuję z góry. (;


- - -
mood: zirtowana bo coś mi w gardle stoi i wrr ;|
listening to: Szymon Wydra - Bezczas.
reading: Nora Roberts ,,Wzburzone fale"
watching: narazie nic...
playing: simsy historie z bezludnej wyspy
drinking: herbata.
eating: nażarta pizzą jestem. ;d

:DDD



Zaraz będę miała pizzę, hihihahahehe. :D

- tak się tylko chwalę; więcej napiszę jak już zjem. ^^


2011/03/30

Pull The Wire - Noc w Czerwonym Mieście.




Nasze czerwone miasto
Nie pozwala zasnąć...
No i jakoś w tym czerwonym mieście sama dziś nie mogę zasnąć...
Wciąga w przepaść rozdeptaną
Codziennością taką samą...


Peeeepiiiik... Jak mi tego głosu zajebiście na koncertach brakuje... ;C
*sigh*




[ To tylko dla tych nie wiedzących, 'nie-miejscowych' ani 'okolicznych' :
Czerwone Miasto = Żyrardów]





Tu samotność grozi śmiercią
Ostrza w ciemnych bramach
Miłość lekiem na samotność
Nawet miłość nieudana...


2011/03/26

77.

W sumie mogłabym się dużo rozpisać, o kurde. Bez kitu. Ale w sumie nie powinnam no i trochę, ale tylko trochę, nie chcę.
Niente [ tak, już między nami wszystko okay] dzisiaj rano pojechał do szkoły, do Łodzi. Czeka mnie więc samotny weekend. ;(
Jeszcze go sobie nie zaplanowałam do końca, ale jakoś to będzie. Wkurzyłam się, ej, jak mnie obudził przed tą 06:00 i powiedział  (i pokazał) że śnieg spadł. -,-' Nie ma co, fajna wiosna. ;c
Ogólnie to tęsknie i o, tyle.
A u mnie w sumie nic bardzo ciekawego, Yuna właśnie wspięła mi się na kolana i mruczy. Chyba też tęskni za Niente, choć nie ma go dopiero 6 godzin. Ogólnie chcę już poniedziałek, bo możliwe, bardzo możliwe już, że uda się to, o czym dużo ostatnio rozmawialiśmy z Niente, co planowaliśmy. Mam nadzieję, że sfinalizowanie sprawy nie zajmie wielu dni i bez kitu będę chodziła z bananem na twarzy. ^^ Nie napiszę o tym, bo jak zwykle, nie chcę zapeszyć. Jak już wszystko będzie tip top, to napiszę, pochwaaalę się. (;
A tymczasem mykam. Miłego weekendu. ;-*




- - -
mood: tęsknię...
listening to: Perfect- Kołysanka dla Nieznajomej.
reading: Nora Roberts ,,Wzburzone fale"
watching: narazie nic...
playing: chce simsy ale mi się coś zjebało i nie działają. ;|
drinking: sok pomarańczowy.
eating: maczugi.

Popularne posty: