Ksiega Propozycji:

2011/10/13

You’re poison, running through my veins...

Pisałam już kiedyś jaka moja babcia jest cudowna? Jeśli nie, to piszę to teraz! Jesteś cudowna babciu i jak bym się nie zachowywała czy odzywała - KOCHAM CIĘ Z CAŁEGO SERCA!
A o babci piszę z takiego powodu, że dziś zrobiła rano rogaliki! Normalnie niebo w gębie. :) Były i budyniowe (choć mało słodkie) i jabłkowe i bananowe. Pyyychota!

Idealne późne popołudnie. Gorąca herbata w ulubionym kubku, rogaliki zrobione przez babcię i wciągająca książka. ♥

Naprawdę mam zdolną babcię! Jeszcze gdyby tylko udało mi się ją przekonać by zrobiła te bezy według przepisu Pani Mirki to już w ogóóóóle... Zjem wszystkie sama. :D Bo może nie wiecie, ale od zawsze uwielbiałam bezy. Dla niektórych może są za słodkie czy coś, ale nie dla mnie. Pamiętam, że jak byłam mała to non stop bym je jadła. A zwłaszcza jak jeździliśmy do Dęblina, to moja ciocia ma piekarnię, więc czasami przynosiła mi bezy, takie świeżutkie... Na samo wspomnienie mi się brzuszek uśmiecha. :) A co najśmieszniejsze, moja mama średnio lubi bezy, ale podczas ciąży ze mną non stop musiała je jeść. Kiedyś się zaśmiała, że to przeze mnie i moją miłość od dosłownie ,,maleńkości" do bezów przytyła tak podczas ciąży... (Przepraszam Mamo! ;*).
Heh, a tak poza tym to raczej mało ciekawie u mnie. Przechodzę jakiś pierwszy jesienny dołek czy coś. Nawet sama muzyka o tym świadczy. Tak, zmieniłam plejlistę w winampie z wesołego i pozytywnego reggae na ciemną i mocną muzykę rockową... Nawet zaczynam mieć myśli, że może ja jestem przeznaczona właśnie tej muzyce, temu stylowi. Naprawdę starałam się ogarnąć. Cieszyć tym co mnie otacza, więcej się uśmiechać. Być pozytywną. Wraz z muzyką reggae. Ale cóż, długo mi to się nie utrzymało. Znów wróciłam do muzyki Guns'N'Roses, Skid Row i reszty kochasiów. Czuję, że chyba przeznaczone mi jest raczej chodzić w skórze i glanach niż w kolorowych ciuszkach. Mentalnie chyba jednak bliższa jest mi muzyka rock'owa. Nigdy nie chciałam tego negować, choć chciałam by i w tą moją głowę i duszę wdarło się trochę pozytywnych wibracji zawartych w reggae. Starałam się, starałam się mocno. Ale może mój stan psychiczny nie ma nic wspólnego z muzyką. Może to na prawdę tylko i wyłącznie pierwszy jesienny dołek. Nie wiem czy się cieszyć z tego powodu. Lubię jesień, może nie tak jak wiosnę, ale ta chandra... Skoro takie są początki, to boję się co będzie jak ,,jesień się rozkręci".
Poza tym słuchając dziś piosenki ,,Poison" by Alice Cooper zdałam sobie sprawę, że ta piosenka jest o mnie. Nie o mnie, jako o ,,truciźnie", ale o mnie, jako tej, w której żyłach płynie czyjaś trucizna...
Czuję tą truciznę, płynącą moimi żyłami, ale tak samo jak Alice Cooper nie chcę zerwać tych więzów... Najgorsza jest świadomość tego faktu, a także świadomość, że nie mogę nic z tym zrobić. Nie mogę zrobić nic, nic, co by mnie odtruło jednocześnie nie sprawiając mi bólu... Bólu, który będę czuła czy zerwę te więzy czy nie. Chyba należy poczekać, aż ta trucizna zatruje całe moje ciało, będzie płynąć w każdej pojedynczej żyle aż po prostu mnie uśmierci...
Heh, to się mrocznie na zakończenie zrobiło. No ale cóż, można to zrzucić na muzykę, można zrzucić na książki, a równie dobrze można całą winę zrzucić na zalążek jesiennej chandry kiełkujący we mnie. Wybór należy do Ciebie, Czytelniku.
W każdym razie, udanego wieczoru Wszystkim życzę i miłej nocy... :)


- - -
m o o d : Mroooczny... czy coś.
l i s t e n i n g  t o : Skid Row - Quicksand Jesus. ♥
r e a d i n g : Dopiero co skończyłam książkę widoczną na zdjęciu (Mary Higgins Clark ,,Przyjdź i mnie zabij"), teraz prawdopodobnie będę czytać książkę tej samej autorki o tytule ,, Córeczka Tatusia".
w a t c h i n g : Gossip Girl S05E03.
p l a y i n g : -.
d r i n k i n g : Herbata.
e a t i n g :  Babcine rogaliki. ♥

2011/10/10

Mattijah - Gasnące słońce.

Ostatnio z nudów przeglądałam sobie photobloga aż wreszcie trafiłam na http://www.photoblog.pl/happyloser - jak się okazało właściciel tworzy muzykę... Włączyłam piosenkę ,,Gasnące Słońce" i.... i się zakochałam. Piosenka jest zajebista! A głos Mattijah'a? OMG... Nie da się opisać, musicie sami sprawdzić! (Szczerze polecam!)




Chciałbym czasem latać, biegać po niebie, przeżyć nie jedną wspaniałą przygodę.
Aby nasze zmagania były niezbitym dowodem na to, że nie dosięgła nas zaraza.



O dziwo, mojemu Mr.Niente też podoba się ta piosenka. :)

2011/10/08

Czekajac...

Czekam na Mr. Niente, który podobno jest już w drodze do mnie. :) Wieczorek zapowiada się ,,normalnie", bez żadnych wydziwieństw... A jutro zdjęcia z Natką i jej przyjaciółką, a potem samego Niente (♥). 
 
Standardowo siedzę sobie, z herbatą obok i słucham reggae. :) Tylko że dziś obok mnie też talerz z ciastem, które babcia dziś zrobiła. :) Uwielbiam to ciasto, jest po prostu zajebiste!♥
Jak dobrze, że kiedyś będąc u mamy skusiłam się na to ciasto. Od razu się w nim zakochałam. No i dzięki temu teraz babcia też posiada ten przepis i co i rusz je robi. :) Były czasy kiedy co wieczór robić musiała, bo od razu wszystko zjadaliśmy. :D Teraz też wzięłam od razu sobie wielki kawał, żeby mieć na później i jeść sobie porcjami. Bo tak naprawdę nie wiadomo czy do jutra coś tego ciasta zostanie :D


Poza tym, jestem troszkę smutna. Wczoraj przeczytałam książkę w może dwie-trzy godziny (w nocy - nie mogłam zasnąć) i aktualnie nie mam nic do czytania. A dziś sobota, to nie mogłam iść do biblioteki po nowe. Dopiero w poniedziałek... No, chyba, że nie wezmę nic z biblioteki i przeczytam Grę o Tron, którą kupiłam Mr. Niente jako spóźniony prezent imieninowy i na dzień chłopaka. Niby On miał czytać, ale póki co to chyba jeszcze nie ruszył jej... A ja tak, wracając z Łodzi (bo tam ją kupiłam) w pociągu przeczytałam kilka rozdziałów. :)



Hmmm, będzie to moja już 38 książka z 50, które wyznaczyłam sobie do przeczytania do końca 2011 roku w Challange'u na goodreads! :) [ W przyszłym roku mam zamiar ustawić sobie 100 książek. :)]


 


   


      2011 Reading Challenge
   


          
     
       
     
          2011 Reading Challenge 
       

     
     
 
        Jonna has     
       
         
             read 37 books toward her goal of 100 books.
         
               
     

     

       
hide

     
 
     

        37 of 100 (37%)
     

     
       
   
          view books
       

     
   
   
 
   
 
     
 



No dobra, ja to zmykam jeszcze posprawdzać maila i inne duperele i jeśli Niente nadal nie będzie to pewnie obejrzę Castle S04E03 - tym razem z polskimi napisami. :) A! I oczywiście udanego wieczoru wszystkim życzę! :)


- - -
m o o d : chora; zasmarkana i zakaszlana.
l i s t e n i n g   t o : Positive Message - Miłość. ♥
r e a d i n g : Trzeba będzie coś nowego wybrać. :)
w a t c h i n g : Castle S04E03 + czekam na napisy do Revenge s01e3 (chybabędętooglądać). ♥
p l a y i n g : -.
d r i n k i n g : Herbata.
e a t i n g :  Ciasto, ciasto, ciasto. ♥

2011/10/04

Jonka chorowitka.

Weekend spędziliśmy raczej dobrze. Mimo iż miałam szkołę, to jakoś daliśmy radę. Wieczory były sponsorowane przez kolor #008000. :3 Było wesoło, było pozytywnie. Mr. Niente albo medytował albo tańczył albo (co mam nagrane na telefon) gadał takie głupoty, że to głowa mała. :D Ja się śmiałam, byłam głodna, robiłam mu zdjęcia, no i nagrywałam te kocopoły, które gadał. :D Powtórka w ten weekend, prawdopodobnie. :)
W weekend musiałam się też przeziębić (ale nie wiem od czego, chodziłam ciepło ubrana i w ogóle). W okół mnie na biurku leży bardzo dużo zużytych chusteczek. A nie zapowiada się by katar przystopował. Mimo iż do świąt jeszcze kawał czasu - wyglądam jak pieprzony Rudolf Czerwononosy. Jeszcze trochę, a będzie w naprawdę tragicznym stanie. Czerwony i cały poździerany. Mimo iż to normalne kiedy jestem chora, to za każdym razem boli mnie to tak samo. Do tego ból zatok, a co za tym idzie - głowy, w ciągu dnia nie daje mi wysiedzieć spokojnie, a w nocy nie daje spać. Ale tak, najgorszy jest ten katar. No i jeszcze mało przyjemny jest kaszel, który mnie męczy (pali mnie w płuca). Chyba w nocy miałam gorączkę. Mr. Niente chyba też.... Bo obydwoje chorujemy ( razem i w zdrowiu i w chorobie, tak?). Oczywiście to wszystko jego wina, bo to on mnie zaraził ( w piątek wieczorem wyszedł na miasto z mokrą głową - mimo iż prosiłam go 10 razy by wysuszył włosy przed wyjściem). No i prawdopodobnie  przez tą gorączkę miałam wczoraj dziwną fazę. Jak tak próbowałam zasnąć, to zaczęłam majaczyć coś o tym, że ten katar to mój mózg się roztopił i wypływa. I że niedługo zostanę bez mózgu. :D Nie powiem, Mr. Niente miał ze mnie śmiechy. ;-)
Jedyne co mnie pociesza w tym stanie to muzyka reggae płynąca z głośników, gorąca i słodka herbata w kubku, który kiedyś dostałam od Niente - zielonym z pandą. Przed snem może poczytam książkę (mam kilka do wyboru). A teraz cały czas czekam na to, aż ktoś doda napisy do nowego odcinka Castle. :) Uwielbiam ten serial, i podejrzewam, że nowy odcinek poprawił by mi humor. :)
Tak w ogóle to dziś mija nam 15 miesięcy razem. ♥ Chciałabym by tych miesięcy przybywało nam i przybywało... Ale żebyśmy byli szczęśliwi... Żebyśmy się kochali nawzajem, mocno, prawdziwie. Nie proszę chyba o dużo, prawda? Po prostu chcę by On mnie kochał, ale jednocześnie chcę by był szczęśliwy... Co gorsza ostatnio coraz częściej nachodzą mnie myśli, że nie da się tych dwóch rzeczy pogodzić. Że on kochając mnie nie jest szczęśliwy... Że może gdyby mnie nie kochał i ze mną nie był, to byłby szczęśliwym człowiekiem... Nie wiem, kurcze, bolą mnie takie myśli... :(
Dobra, dobra, nie ma się co dołować na zapas, prawda? Zresztą dołowanie się w niczym nie pomoże. A wręcz przeciwnie. Trzeba pozytywnie myśleć, patrzeć na świat przez kolorowe okulary... Staram się. :)



- - -
mood: chora; zasmarkana i zakaszlana.
listening to: Pajujo - Uzdrowienie serc..
reading: Trzeba będzie coś nowego wybrać. :)
watching: Czekam na napisy do Castle S04E02. ♥
playing: -.
drinking: Herbata.
eating:  Nic, i tak nie czuję smaków... -,-'


2011/10/03

10 Przykazan Miłosci.


Kilka słów o miłości, o nienawiści już wszystko wiemy...

To jest 10 przykazań miłości, patrząc obiektywnym okiem opowiem Wam o tym.
Bo miłość ona jest najważniejsza, miłość od nienawiści zawsze dużo potężniejsza.




Pierwsze - zawsze być lojalnym, by nie zdradzić innych słowem. Trzymać się słów, by słowa nie były jałowe.

Drugie - prawda ona zawsze wyzwala. Prawda ratuje gdy wszystko inne nawala.

Trzecie - gorące uczucie jak lawa z wulkanu, niech płonie jak pochodnia by nie zniszczyć tego stanu.

Czwarte - wierność, bo tylko dwa to para,

Piąte - wsparcie, żeby związek to nie była kara,

Szóste - szczerość, by kłamstwo się nie wkradło, zwykłe słowa.

Siódme - zrozumienie, bo ludzie są różni. Ważne znaleźć wspólne wśród wielu różnic.

Ósme - kompromis, trzeba go wypracować. W relacjach kolorowa, a nie szara i jałowa.

Dziewiąte - ciepło, każdy chce się ogrzać, nie da się! kawałek siebie trzeba oddać.

Dziesiąte - powoli, nie trzeba się spieszyć. Będzie dobrze tylko trzeba w to uwierzyć!

2011/09/30

Dzien Chłopaka.


Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Chlopaka
od Panny Poziomki!

Najlepsze życzenia dla wszystkich chłopaków, a zwłaszcza dla mojego Mr.Niente! ♥ Kocham Cię, Chłopcze Mój. ♥ Jesteś jedynym w moim życiu. ♥

2011/09/29

She's armed. He's dangerous.

Wybaczcie, że nie pisałam. Ale nie miałam weny... no dobra, kogo ja oszukuję - nie chciało mi się. Najpierw były koncerty (EDD i PRL) i ogarnianie przez kilka dni zdjęć z nich. Potem było wreszcie kilka nowych odcinków seriali, które oglądam. Dwie książki przeczytane ,,na raz". Weekend z Niente (oj, był niezły pod pewnym względem :)), aż wreszcie trafiłam (przypadkiem) na serial Castle ( który jest z a j e b i s t y by the way ). Serial jest totalnie w moim stylu, normalnie jakby ktoś go stworzył z myślą o moim guście. Dlatego już po pierwszym odcinku byłam szczerze zakochana i uzależniona. W dwa czy 3 dni obejrzałam wszystkie odcinki. Dziś obejrzałam ostatnich 5. Na ostatnim odcinku sezonu 3... płakałam. Dooosłownie. Jaka szkoda, że na kolejny odcinek muszę czekać 5 dni. No, bez dziś to 4, ale biorąc pod uwagę ile czasu zajmuje wsadzenie nowego odcinka na serwer i zrobienie do niego napisów... To tak z 5-6 dni. Może wytrzymam. Może. Jeśli lubicie taką tematykę ( serial kryminalny; wydział zabójstw, ciekawe 'sprawy' a dokładniej morderstwa, trzyma w napięciu do końca, nie wiadomo od razu kto jest winny) to POLECAM! :)
No, ale niestety, właśnie dzisiaj po południu skończyłam oglądać ten serial. I nie mam co robić. Obejrzałam więc nowy odcinek Glee (oczywiście bez napisów PL, bo póki co nie ma) i 1 odcinek 5 sezonu Plotkary (również jeszcze bez polskich napisów). I szczerze? Nie wiem co mam w tej chwili ze sobą zrobić. Wiem, wiem, jest po 01:00 i w sumie mogłabym iść spać... ale spać też mi się nie chce. W sumie miałam wczoraj niezłe jazdy przed pójściem spać. Chyba jednak to prawda, że moja głowa woli sobie sama wyobrażać różne rzeczy podczas czytania książki niż widzieć wszystko oczami na ekranie. :p Ale co by nie było nie zrezygnuję z oglądania Castle. :)
Ogólnie jestem jakaś taka... bez życia. Bez sił. Bez motywacji. Bez pomysłu. Ale chyba czas wziąć się w garść. Znaczy - jutro, jutro jak już wstanę. Może wyjdę z aparatem na chwilę na dwór. Nie mam póki co pomysłów, ale może na spontanie coś wymyślę. Poza tym do roślin nie trzeba mieć wielce kreatywnych pomysłów. Wystarczy ukazać jak najładniej to co samemu się widzi. Taaak, może to dobry pomysł, żebym wreszcie wyszła z domu, choćby tylko do ogrodu, z aparatem na szyi. Nawet jeśli nie wyjdzie mi ze zdjęciami, to chociaż pooddycham świeżym powietrzem. No i jutro wieczorem ma już Niente przyjechać. :) Bo ani wczoraj ani dziś nie udało nam się spotkać... A w weekend szkoła, jak się dziś okazało. :/ Chce mi się tam jechać jak cholera. No ale co poradzić. Trzeba, to trzeba. Poza tym będę musiała iść do sekretariatu, żeby podstemplować legitymację, zapłacić czesne i wziąć zaświadczenie. -,-" Miałam zrobić to 30 października (piątek) póki jeszcze mam ważną legitymację (by nie przepłacać za bilet), no ale skoro następnego dnia mam szkołę, to mi się nie opłaca (finansowo) tak jeździć w te i tamte przez 3 dni. -,- Do tego martwi mnie fakt, że mają zamknąć Dworzec Fabryczna. Już i tak przez te remonty pod Skierniewicami dojazd zajmował mi więcej niż powinien... Ciekawe ile mi po zamknięciu dworca będzie zajmować... I jak bardzo będzie utrudniony. Bo kurde, z fabrycznej do szkoły miałam prostą i 'przyjemną' drogę do każdej ze szkół jak i do sekretariatu na Piotrkowskiej... Masakra.
Ech, chyba powinnam pisać częściej, bo po długim czasie 'niepisania' tutaj potem wychodzą takie durne notki jak ta. Dobra, przeżyjecie to, bo nie chce mi się o tej porze myśleć nad niczym ambitniejszym i w ogóle. 
Hmm... W każdym razie, tweetnę sobie coś, wypalę ostatniego papierosa i chyba uderzam do łóżka. Może spać, a może czytać, jeszcze nie wiem. Więc życzę dobrej nocy wszystkim, czyli chyba nikomu, bo wątpię by o tej porze ktoś tu był. :D Więc miłego dnia - na zapas. :)


- - -
mood: nieogarnięty.
listening to: EastWestRockers - Łap oddech.
reading: może coś wybiorę...
watching: Myślami jestem przy Castle. ♥
playing: -.
drinking: -.
eating:  -.

2011/09/21

Polub na facebook'u:





















Popularne posty: