Ksiega Propozycji:
2012/02/15
2012/02/14
#ValentinesDay: Jan Andrzej Morsztyn ,,Do trupa" (sonet)
Leżysz zabity i jam też zabity,
Ty - strzałą śmierci, ja - strzałą miłości,
Ty krwie. ja w sobie nie mam rumianości.
Ty jawne świece, ja mam płomień skryty.
Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty,
Jam zawarł zmysły w okropnej ciemności,
Ty masz związane ręce. ja wolności
Zbywszy mam rozum łańcuchem powity.
Ty jednak milczysz, a mój język kwili,
Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze,
Tyś jak lód. a jam w piekielnej śreżodze.
Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili,
Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem
Wiecznym mych ogniów, rozsypać popiołem.
(Jak co roku na Walentynki :)).
#ValentinesDay: HIM - The Funeral Of Hearts.
Love´s the funeral of hearts and an ode for cruelty,
When angels cry blood on flowers of evil in bloom…
The funeral of hearts and a plea for mercy,
The funeral of hearts and a plea for mercy,
When love is a gun separating me from you...
2012/02/10
Iron Maiden - Fear of the Dark [Live at Rock in Rio]
Wiecie co to jest Syndrom Zapętlenia Jednego Utworu [SZJU]? Bo ja w tym momencie zapętliłam się w to...
A light... in the black... Oooh, it's just the fear of the dark!...
(Gdybym chciała wkleić tutaj teraz ulubiony fragment z tej piosenki... musiałabym chyba wkleić cały jej tekst, bo była, jest i będzie jeszcze długo piosenką, którą uważam za jedną z tych the best of the bests♥.)
2012/01/18
18.01.12
18.01.12 - Dziewiętnaste urodziny mojego ukochanego chłopaka, Mr. Niente, mojego prywatnego modela widocznego na powyższym zdjęciu! <3
Wszystkiego co najlepsze Misiu! Dużo szczęścia i zdrowia i pieniędzy i miłości (ze mną ;-))! Kocham Cię moja pierwsza dziewiętnastko! 1oo lat, 1oo lat niech Mr. Niente żyje Nam! <3
2012/01/11
Sylwester, 8nastka JOANTE, WOŚP 2012, prawko...
Ja tylko tak na szybcika, bo jednak zaraz muszę iść spać, bo rano nie wstanę... Tiaa, jutro moje drugie podejście do prawa jazdy, niestety boję się, że będzie to druga porażka. No ale cóż, co ma być, to będzie, prawda? Kiedyś w końcu zdam. Właśnie to mnie wkurza, bo jeździć umiem, a mimo to... No jest jak jest.
Ale najpierw miałam w planach napisać kilka słów o Sylwestrze 2011/2012. (Pominę kwestię mojego komputera, który odmówił posługi z samego rana 31.12... -,-'). Spędziliśmy go u mnie w mieszkaniu z kilkorgiem znajomych, którzy nie mieli gdzie iść. Była Effa, Mateusz, Patryk (Brat Niente) no i Niente i ja. Było wesoło, w sumie bawiliśmy się wszyscy dobrze... Może nawet za dobrze. :D Na chwilę pojawiła się też Zosiak (szkoda, że tylko na chwilę ;c). Przed północą wyszliśmy na plac Jana Pawła II by otworzyć szampana, o północy złożyć sobie nawzajem życzenia i popatrzeć na fajerwerki...
![]() | ||||||||
| Chyba widać, że wesoło nam było ;) |
Oczywiście, przy okazji zrobiłam kilka zdjęć fajerwerek, które możecie zobaczyć na http://paradise--online.blogspot.com/ .
Kolejną kwestią przeze mnie poruszoną... hm, o tak, muszę o tym wspomnieć! 04.01.2012 z Mr. Niente stuknęło nam 18 miesięcy razem, tak, tak, półtora roku już razem się dręczymy. :D Ale chciałabym by tych miesięcy przybywało... To chyba zrozumiałe, prawda? Kocham tego Dupka, bo jest moim Dupkiem i czasami zdarza mu się zachowywać jak Książe z Bajki... Przykładem może być to, że cały czas dzielnie ogląda ze mną Pamiętniki Wampirów, ba! w czasie przerwy świątecznej zaczęliśmy oglądać je od pierwszego sezonu, by nie miał zaległości i wiedział co się dzieje w serialu aktualnie i dlaczego. Oraz akcja... jejku, nawet nie wiecie jak magiczna... W serialu jest scena, kiedy Elena tańczy z Damonem na balu po wyborze Miss Mistic Fall i leci tam piękna piosenka. Kazał mi ją ściągnąć na kompa i... zatańczył ze mną do niej co najmniej 5 razy. Niby normalna rzecz, ale było widzieć nasz taniec... No i jeden trafił się nam przed godziną 03 nad ranem... Coś bajkowego, mówię Wam!
O sesji z ŻGF, która podobno miała być sesją 70s-80s nie napiszę, bo po prostu mi się nie chce. Na facebook'u powoli pojawiają się zdjęcia, a i na paradise--online też się pojawią z czasem. Więc sprawdzajcie tam. :)
Hm... No to teraz chyba czas na XX WOŚP. Grali Bethel, Raggafaya i Abradab. Występ Bethel - magia, ogień i w ogóle ojej! Było zajebiście, wybawiłam się zajebiście. Zresztą, mój megasiniak na kolanie (niestety cały czas byłam spychana na scenę i tam mi się kolana o nią obijały...) i to, że przez kilka dni łydki odmawiały mi posłuszeństwa (od skakania w górę w glanach, w których ostatnio rzadko chodzę) mówi chyba samo za siebie...
![]() |
| ;p |
Po występie czekałam na Grzegorza, bo chciałam zrobić sobie z nim zdjęcie. Bardzo mnie zaskoczył fakt, że jak tylko wyszedł do nas, to mimo iż otoczyły go piszczące dziewczynki to spojrzał na mnie i z uśmiechem skinął mi głową. :) Potem podszedł do mnie się przywitać i zgodził się na wspólne zdjęcie. Niestety musiałam ,,trochę" poczekać aż piszczące dziewczynki wreszcie zostawią go w spokoju, ale jest, mam zdjęcie z Wlazim! :) Jest lans, jest. :D
Dostałam też ,,trochę" wlepek Bethel i podpis Wlazi'ego. :)
{zdjęcie chwilowo niedostępne.}
Potem wyszliśmy z Mr. Niente na papieroska, a na scenie pojawiła się Raggafaya. Oczywiście oni dali koncert zajebisty jak zawsze, choć wydawało nam się, że strasznie krótko grali (niestety)... Dlatego nie robiłam na ich występie zdjęć by jak najwięcej się wybawić i wyskakać. Następnie była dłuższa przerwa, podczas której odpoczywaliśmy sobie w fotelach. Sala wypełniła ludźmi, wszystkie ,,gówniarstwo" (przepraszam za określenie) zamieniło się w większości na ludzi starszych i ubranych na hh. Tak, na scenę zaraz ma wejść Abradab. My niestety zostaliśmy tylko na kilku pierwszych piosenkach (bodajże 3), ja pstryknęłam kilka zdjęć i ruszyliśmy do domu... Zmęczeni, ale szczęśliwi (a bynajmniej ja ;)).
A teraz kwestia najbardziej aktualna... Muszę iść spać. ;c Bo jutro o 11:00 mam ten egzamin. Boję się, jestem trochę nie przygotowana chyba. Dam znać jak poszło. Znaczy... Jeśli zdam. Bo jeśli nie zdam, to wiadomo, nie będę pisać, bo będę wkurzona zapewne.
No to tyle ode mnie (na tą chwilę). Życzę Wam dobrej nocy, a raczej dobrego dnia (bo zapewne już będzie rano jak będziecie to czytać). I trzymajcie za mnie kciuki, proszę, na pewno nie zaszkodzą, a wręcz przeciwnie! :)
- - -
m o o d : Trochę stres przed jutrem ;<
l i s te n i n g t o : Slash feat. Fergie - Beautiful Dangerous.
r e a d i n g : -
w a t c h i n g : The Vampire Diaries. ♥ i Dragon Ball. ♥
l i s te n i n g t o : Slash feat. Fergie - Beautiful Dangerous.
r e a d i n g : -
w a t c h i n g : The Vampire Diaries. ♥ i Dragon Ball. ♥
p l a y i n g : -
d r i n k i n g : Herbata.
e a t i n g : -
d r i n k i n g : Herbata.
e a t i n g : -
2012/01/07
Koncert: Abradab, Raggafaya, Bethel - Żyrardów, XX WOŚP
My dziś z Mr. Niente bawimy się na WOŚP'ie w Żyrardowie. :) Weźmę ze sobą aparat, to kilka zdjęć na pewno pstryknę więc będziecie się ich mogli spodziewać za jakiś czas na facebook'u i photo-blogspocie. :)
PS: Na komentarze (2) do poprzedniego posta odpiszę Wam później, bo ja tylko tak na chwilę, pochwalić się (jak zawsze :D). Miłego wieczoru Wam życzę!
2011/12/29
Święta, święta i po świętach.
Fakt faktem, osobiście nie jestem miłośniczką świąt... Ale te były nawet w miarę. :) Spędzone oczywiście w całości z Mr. Niente ♥ Wigilia najpierw u mnie, z dziadkami, siostrą, tatą i ciocią. Dzielenie się opłatkiem (coś czego najbardziej nie lubię), potrawy przygotowane przez moją babcię ( niestety pośród potraw wigilijnych nie ma tego co ja lubię; ryb nie znoszę, tak samo grzybów, blablabla), ale chociaż było dobre ciasto ♥ Babcia zrobiła takie z masą krówkową, niebo w gębie normalnie! ♥ Potem u mamy, miła atmosfera, szampan i Kevin w Nowym Jorku. :D Boże Narodzenie cały dzień byliśmy u rodziców Mr. Niente. Ojej, tam to było wesoło. ^__^
Jeśli chodzi o prezenty, to w tym roku było skromnie... Kupiliśmy z Mr. Niente wszystkim jakiś drobiazg od nas. A sam Mr. Niente dostał ode mnie zapalniczkę, taką jak chciał, czyli benzynową, z nadrukiem piłki w ogniu + nowy klucz do furtki. Ja od Niego dostałam super zegarek. ♥
A poza nim: kosmetyki, kolczyki, słodycze i kilka złociszy. :) A Wy co dostaliście w tym roku od Mikołaja? Pochwalcie się w komentarzach! :)
No, ale świąta już za nami, nawet nie wiem kiedy minęły. Może to też dlatego, że ja sama osobiście nie poczułam tej ,,Magii Świąt", poza tym ani śniegu nie było ani nic. Kiszka ostra...
A po jutrze już Sylwester. My nadal bez planów konkretnych... Ech. A Wy jak spędzacie Sylwestra? Ze znajomymi? Na sali? Czy może w domu, przed tv czy komputerem?
Jakbyście go nie spędzali, życzę Wam by ten Nowy Rok był dużo, dużo lepszy niż ten kończący się. No i żeby rok 2012 jednak nie okazał się rokiem, w którym nastąpi Koniec Świata! ;-)
- - -
m o o d : Nudno troszkę. . .
l i s te n i n g t o : Dziś wrzuciłam w winampa całą muzykę jaką mam na kompie. Aktualnie leci The Veronicas - Popular.
r e a d i n g : -
w a t c h i n g : The Vampire Diaries. ♥ i Dragon Ball (sezon 1). ♥
l i s te n i n g t o : Dziś wrzuciłam w winampa całą muzykę jaką mam na kompie. Aktualnie leci The Veronicas - Popular.
r e a d i n g : -
w a t c h i n g : The Vampire Diaries. ♥ i Dragon Ball (sezon 1). ♥
p l a y i n g : -
d r i n k i n g : Herbata & EnergyDrink.
e a t i n g : -
d r i n k i n g : Herbata & EnergyDrink.
e a t i n g : -
2011/12/24
2011/12/21
Niewypowiedziane słowa...
W mojej głowie jest taki natłok myśli, że czasami wydaje mi się, jakby miała mi eksplodować... Wszystkie te pojedyncze słowa, zdania, a nawet całe wielkie przemówienia i referaty, których nie mogę wypowiedzieć na głos. Ale najgorsze jest, że czasem bardzo mnie korci by coś powiedzieć, czasami udaje mi się powstrzymać, czasami nie. Ale głównie mi się to udaje. Prowadzę te wielkie rozmowy i dyskusje w mojej głowie... Nikt się nigdy o nich nie dowie, jedyną osobą która te wszystkie myśli z mojej głowy słyszy jestem tylko ja i ja. Nie chodzi o to, że kogoś by zabolały, zwłaszcza te ponure myśli, bo koniec końców to ja bym cierpiała. Dlatego właśnie zostawiam to wszystko dla siebie. Ale to też boli. To powstrzymywanie się, nie mówienie nikomu o tym co tak naprawdę mnie boli, co tak naprawdę myślę. Poza tym, to jest ,,tylko" rozum... Wiem, że jeśli bym posłuchała go, to serce by było już nie nadające się do niczego. Dokładnie tak, bo powiedzieć, że było by złamane to jednak za m a ł o . Czasem myślę, że chciałabym posłuchać rozumu, że on wie lepiej, że przecież takie a nie inne są fakty. Ale serce, ten słaby i żałosny mięsień ma nade mną władzę. I mimo iż wiem, co było by ostatecznie dla mnie dobre, odrzucam to od siebie i nadal jestem tą samą smutną dziewczynką, bez perspektyw, bez niczego co jest prawdziwe. Otoczona ludźmi, którym mniej lub bardziej na mnie zależy, lecz to i tak jest niewystarczające. Pragnę więcej, potrzebuję więcej. Wszystkim o czym od zawsze marzyłam była wielka miłość, kochać i być kochaną. Chciałabym by kiedyś to się spełniło, bo tak jak rośliny potrzebują słońca by zaszedł proces fotosyntezy, tak samo ja potrzebuję miłości i uczuć prawdziwych. Tak, tak, wiem, rośliny potrzebują nie tylko słońca, potrzebują też wody i innych składników. Ale jeśli rozpatrujemy to tylko tak, że słońce = miłość, fotosynteza = pełnowartościowe ż y c i e, to tylko tego mi potrzeba. Wodę i inne, traktuję jako dodatek, w tym wypadku przyjaźń, rodzina, itp., które również dopełniają życie, potrzebne są by sprawiać bardziej wartościowym i pełnym...
Hmmm... Pierdolę od rzeczy, może w ogóle nie powinnam tutaj tego publikować. Ale już nie mogę, nie mogę. Muszę chociaż troszeczkę spuścić tych Myśli z głowy. Choć z drugiej strony robię sobie miejsce na nowe... Cóż, coś za coś. Chciałabym (choć to mało prawdopodobne) by te nowe Myśli były jednak z worka z naszywką p o z y t y w n e . . .
- - -
m o o d : Głowa pełna Myśli...
l i s te n i n g t o : O dziwo, nie słucham niczego...
l i s te n i n g t o : O dziwo, nie słucham niczego...
r e a d i n g : J.D. Robb ,,Pociąg do śmierci." ♥
w a t c h i n g : The Vampire Diaries, sezon 3. ♥♥♥
p l a y i n g : -
d r i n k i n g : Herbata.
e a t i n g : -
d r i n k i n g : Herbata.
e a t i n g : -
Subskrybuj:
Posty (Atom)






