Ksiega Propozycji:

2010/05/07

29.

Jestem winna wam małe sprostowanie.
No, chodzi o tą moją rękę. To nie było tak że się "przypadkiem uderzyłam" - tak jak brzmiała "oficjalna wersja".
Kłóciliśmy się z Danielem. Prawdopodobnie setny już raz w naszych kłótniach pojawiła się pewna osoba.
Wkońcu nie wytrzymałam i z wkurwienia przypieprzyłam w ścianę.
We wkurwieniu może i mi pomogło, ulżyło mi na chwilę, ale za to wpadłam w panikę spowodowaną tym co się stało, co zrobiłam samej sobie.

... Resztę znacie.



 ---

mood: dziwny.
listening to: www.miastomuzyki.pl, stacja : classic rock.
reading:  Sidney Sheldon " Pamiętna noc".
watching: Whoose line is it anyway ?
playing:  -
drinking: herbatę.
eating: nie jem, od jakiegoś czasu nie jestem w ogóle głodna.


2010/05/02

28.

Dziewczyna z wypisanym ' Szczęście ' na czole.

   Tak mnie dziś określił Danny. No i oczywiste określenia typu" kaleka jakich mało".

   Nie, nie pojechaliśmy na Rock May Festival, bo po pierwsze wczorajszy dzień pamiętam jak przez mgłę, pół dnia miałam wysoką gorączkę i chyba majaczyłam, a przez cały dzień pękała mi głowa. No i nie zapominajmy o tym oceanie wysmarkanych chusteczek wokół mnie.
Myślałam, że jak dziś będę trochę lepiej się czuć, tzn. mniej mnie będzie głowa boleć, to pojedziemy, nawet na chwilę, ale rano...
   Rano, a raczej tak już koło południa, rozwaliłam sobie rękę. Tzn. uderzyłam się o ścianę, i czwarta kostka prawej dłoni zamieniła mi się w wielką bańkę koloru niebieskozielonego(takiego jak widzicie, że żyły mają pod waszą skórą) oraz fioletowosinego. Kurczę, w panikę wpadłam... Dobrze, że Danny szybko się ogarnął, ubrał mnie i polecieliśmy na pogotowie. Tam mnie prześwietlili - i uff, na szczęście okazało się, że to nie złamanie tylko mocno obite. Mam opatruneczek, i w ogóle i w ogóle, ale ręką ruszać nie bardzo mogę, więc na najbliższych kilka dni będę leworęcznym człowiekiem. ;p
   Noo, a "najlepsze" z tego wszystkiego jest to, że w środę mam jakieś kolokwium z botaniki ( nie wiem z czego, ale wiem że jest), hmm, więc chyba raczej go nie napiszę...


---
mood: kaleka & chora.
listening to: Guns'N'Roses - Rocket Queen.
reading: Sidney Sheldon " Po drugiej stronie ciemności".
watching: w sumie aktualnie nic, nie dałabym rady...
playing: Island Paradise na facebook'u ;D
drinking: zimną herbatę.
eating: niccc... no może parę garści leków.

2010/04/30

27.

Taka piękna pogoda za oknem, tak ciepło, a ja leżę w łóżku, na przemian z siedzeniem tu na kanapie. Cała zasmarkana, wokół mnie leży pełno zużytych chusteczek. Matko, jak mnie boli głowa, zatoki... Gardło już przestało, jak zawsze przecież ono boli tylko od 2 do 5 dni, i przestaje, a potem jest tylko coraz gorzej. Klatka piersiowa mnie uciska, nie mam ochoty na jedzenie, a czuje że jestem głodna, że w mym brzuchu jest pusto. Paranoja. ;[

Dobrze, że przed 14:00 mam wizytę u lekarza. Może uda mi się wykurować na tą niedzielę, na Rock May Festival w Skierniewicach. Mam tam się spotkać z Jagodą i Julią, więc muszę być zdrowa, muszę. Nie chcę ich zarazić, a i chcę spędzić trochę czasu z nimi, poznać się wreszcie tak twarzą w twarz a nie tylko przez internet... To będzie dobry dzień, prawda dziewczyny? :)

Dziś wpada Ewa, która właśnie ma zakończenie roku. Będziemy oglądać najnowszy odcinek One Tree Hill, YUPPIE! ;D
Podobno Danny też ma wpaść, ale to nic pewnego, no i Kiwi coś mówiła o odwiedzeniu mnie. :)
Byle bym ich nie pozarażała, kurczę, wystarczy że mnie ktoś zaraził i umieram ;(

Poza tym skończyłam czytać książkę Sidney'a Sheldon'a " Gniew Aniołów". Mam mieszane uczucia, kurczę! Ale to często się zdarza jak czytam książki ;D Widziałam na filmweb że jest ekranizacja tej książki, więc muszę zrobić trochę miejsca na dysku, znaleźć go i ściągnąć ;-)
I książkę jak coś polecam, jest super, ja ją w niecałe dwa dni pochłonęłam.


Się rozpisałam, ale to może dlatego, że ostatnio mało tutaj mnie było.
A mam trochę zdjęć do wstawienia, niektóre trochę się "przeterminowały" : te z nowymi kaktusami, zakupionymi przeze mnie ze 3-4 tygodnie temu, no i zdjęcia z 18.kwietnia, z naszej półtora rocznicy... Ale wstawię je, muszę tylko spiąć poślady wreszcie! :)

2010/04/24

c y t a t :

Chyba czas już wstać.
Zamknąć drzwi,
zniknąć we mgle.
Ty nie starasz się zatrzymać mnie.
No tak, taka właśnie była ta cała nasza przyjaźń.
*

Makowiecki Band " Ostatnie Wspólne Zdjęcie". 






* a raczej " Miłość ".
;(



2010/04/18

c y t a t :

Któż to powiedział, że nie ma na świecie prawdziwej, wiernej i wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!

— Michaił Afanasjewicz Bułhakow
 
 

2010/04/17

15.04.2010 Wyjazd terenowy: Sentymentalny park w Arkadii - szlakiem zapisków księżnej Heleny z Przeździeckich Radziwiłłowej.


























































































 Wszystkie z tych zdjęć są mojego autorstwa.
Kopiowanie oraz wykorzystywanie bez mojej zgody - zabronione.

Dziękuję za uwagę, i mam nadzieję, że choć kilka z nich się spodoba. ;-)



2010/04/15

c y t a t :

- Nie poślubiłam ciebie dla twojego ciała. Poślubiłam cię, bo byłam bez pamięci w tobie zakochana. I wciąż jestem. Możemy już nigdy w życiu nie spać ze sobą, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Pragnę tylko, byś nigdy nie przestał mnie kochać.
- Kocham cię - powiedział Philip.



Sidney Sheldon (Spadające gwiazdy)

2010/04/14

' Bad Romance ' covered by 30 Seconds to Mars .




Uwielbiam tą piosenkę. W wykonaniu Jareda i spółki oczywiście, oryginału nawet nie słyszałam ;p
Jared ma taki cudowny głos... mrrr.




I co, teraz zostaniesz też wielką fanką 30 Seconds To Mars?
hahahahaha.
Nie żebym ja nie była, kserokopiarko. ;-)

Popularne posty: