Taka piękna pogoda za oknem, tak ciepło, a ja leżę w łóżku, na przemian z siedzeniem tu na kanapie. Cała zasmarkana, wokół mnie leży pełno zużytych chusteczek. Matko, jak mnie boli głowa, zatoki... Gardło już przestało, jak zawsze przecież ono boli tylko od 2 do 5 dni, i przestaje, a potem jest tylko coraz gorzej. Klatka piersiowa mnie uciska, nie mam ochoty na jedzenie, a czuje że jestem głodna, że w mym brzuchu jest pusto. Paranoja. ;[
Dobrze, że przed 14:00 mam wizytę u lekarza. Może uda mi się wykurować na tą niedzielę, na
Rock May Festival w Skierniewicach. Mam tam się spotkać z Jagodą i Julią, więc muszę być zdrowa, muszę. Nie chcę ich zarazić, a i chcę spędzić trochę czasu z nimi, poznać się wreszcie tak twarzą w twarz a nie tylko przez internet... To będzie dobry dzień, prawda dziewczyny? :)
Dziś wpada Ewa, która właśnie ma zakończenie roku. Będziemy oglądać najnowszy odcinek
One Tree Hill, YUPPIE! ;D
Podobno Danny też ma wpaść, ale to nic pewnego, no i Kiwi coś mówiła o odwiedzeniu mnie. :)
Byle bym ich nie pozarażała, kurczę, wystarczy że mnie ktoś zaraził i umieram ;(
Poza tym skończyłam czytać książkę
Sidney'a Sheldon'a " Gniew Aniołów". Mam mieszane uczucia, kurczę! Ale to często się zdarza jak czytam książki ;D Widziałam na filmweb że jest ekranizacja tej książki, więc muszę zrobić trochę miejsca na dysku, znaleźć go i ściągnąć ;-)
I książkę jak coś polecam, jest super, ja ją w niecałe dwa dni pochłonęłam.
Się rozpisałam, ale to może dlatego, że ostatnio mało tutaj mnie było.
A mam trochę zdjęć do wstawienia, niektóre trochę się "przeterminowały" : te z nowymi kaktusami, zakupionymi przeze mnie ze 3-4 tygodnie temu, no i zdjęcia z 18.kwietnia, z naszej półtora rocznicy... Ale wstawię je, muszę tylko spiąć poślady wreszcie! :)