Kurwa, dawno już tak nie było, bym budząc się ze snu wpadała w głośny płacz, jak małe dziecko.
Taka little histeria...
No, ale dawno też nie miałam TAKIEGO snu...
I to nie był żadnen z tych z zabijają mnie lub kogoś, jakieś potwory, etc.
To był inny sen, sen, który bardzo mnie zabolał, bo był taki... rzeczywisty.
Myślę, że teraz, po 30 min. płaczu i myślach o tym śnie - że może jest prawdziwy, albo że niedługo może stać się prawdziwy - raczej już nie zasnę. Super rozpoczęcie nowego dnia...
Jedynym miłym akcentem tego poranka było to, że moja kicia, jak tylko usłyszała, że płaczę to przyszła do mnie i przytuliła się do mojego policzka...
Co mój sen oznaczał, według sennika online ( tak mniej więcej ) :
Zaniedbujesz swoje obowiązki, zakończą się Twoje smutki i wszystko ułoży się dobrze ( to, to chyba nieprędko...), zdrada w miłości, oznaka straty, zapowiedź niezbyt udanego małżeństwa, radosne wydarzenie, szczęście w małżeństwie, miłe spotkanie, czeka Cię niespodzianka, nowe znajomości, uważaj może Cię spotkać niemiła przygoda, fantastyczny związek uczuciowy, miłe spotkanie w rodzinnym gronie, pośpieszna podróż, skłonność do marnotrawstwa, szybkie spełnienie życzeń, potknięcie w życiu, przyjemności...
Dziwne, że wiele rzeczy podczas snu się działa, czułam je.
Poza tym tak jakby te wyniki sennika się trochę zaprzeczają wzajemnie...
Kurwa.
to tylko sen :*
OdpowiedzUsuńNo wiem, że sen.. no ale był nie za fajny i w ogóle. Dawno tak się nie czułam...
OdpowiedzUsuń